|
Written by xxx
|
|
Monday, 14 July 2008 12:45 |
|
Student namawiał studenta, żeby poszedł z nim na imprezę. Powiedział: - Chodź, możesz tam spotkać kobietę swoich marzeń.
Na co kolega odmówił. - Nie chcę, by mnie widziano z taką zdzirą.
|
|
Written by xxx
|
|
Monday, 14 July 2008 12:26 |
Dwóch studentów wybrało się na narty w Tatry. Wichura śnieżna sprawia, że gubią się i lądują nocą na jakimś odludzi. Kierują się na jedyne w okolicy źródło światła i już po chwili, zmęczeni i zziębnięci, stoję przed obliczem niestarej jeszcze, acz nie do końca atrakcyjnej góralki. Ta nie odmawia im pomocy, lecz zaraz zastrzega: - Wziyła bych wos na nocleg do izby ale wyboczcie, wdowie nie wypado... Kumple lądują więc w szopie na sianie a następnego dnia wracają do cywilizacji Po 9-ciu miesięcach jeden z nich dzwoni do drugiego: - Słuchaj stary, pamiętasz tą góralkę ? wdowę, u której nocowaliśmy w zimie na sianie? - Noo... - stwierdza ostrożnie drugi - A czy jest możliwe, że ty tej nocy, po moim zaśnięciu, wybrałeś się jednak do niej z wizytą do chałpy i ją przeleciałeś? - Noo... ? kolega brzmi jeszcze ostrożniej - A czy jest możliwe... ? kontynuuje pierwszy głośniej ? ...że przedstawiłeś się jej moim imieniem i nazwiskiem?! - Noo... - brzmi tym razem jak próba zaprzeczenia. - To chciałem Ci stary serdecznie podziękować i powiedzieć, że dobrze się spisałeś. Góralka umarła właśnie bezdzietnie i zapisała mi w testamencie dom z gospodarką i 25 hektarów ziemi pod Zakopanem.
|
|
Written by xxx
|
|
Thursday, 03 July 2008 11:04 |
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać. Egzaminator był litościwy, wiec stwierdził, że nie widzi przeszkód i na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator na to: - No widzi Pan, jednak Pan umie. Na co student: - Niech Pan Profesor poczeka, to dopiero układ współrzędnych.
|
|
Written by xxx
|
|
Thursday, 03 July 2008 10:13 |
Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie. - I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu członka"? - Napisałem, że po to by sprawić większą przyjemność dziewczynie... - To ja pewnie mam źle... - A co napisałeś? - Żeby się ręka nie ześlizgiwała...
|
|
Written by xxx
|
|
Thursday, 03 July 2008 10:11 |
Rozmawia dwóch kolegów: - Marzą mi się wakacje na wyspach. Tam jest naprawdę zajebiście. Najpierw płynie się statkiem, sex za darmo. Potem w hotelu sex za darmo. Na plaży sex za darmo. - Ty a skąd to wiesz? - Koleżanka mi mówiła.
|
|
Written by xxx
|
|
Thursday, 03 July 2008 10:11 |
Student w kwiaciarni: - Poproszę bukiet z tych kwiatów. - A te kwiaty to?? - Dla dziewczyny. - Ale one są sztuczne. - Nie szkodzi, ona też jest z gumy.
|
|
Written by xxx
|
|
Tuesday, 01 July 2008 14:09 |
Przychodzi student do biura pośrednictwa pracy i pyta: - Czy jest jakaś praca dla studenta? - Oczywiście! Pensja 10 tys., samochód służbowy, komórka. - Pani żartuje? - Pan pierwszy zaczął...
|
|
Written by xxx
|
|
Monday, 09 June 2008 10:37 |
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego: - Chodź pan, wpiszę dwóję... - Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki... - Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."
|
|
Written by xxx
|
|
Monday, 09 June 2008 10:34 |
|
Egzamin ustny. Biedna studentka plącze się w zeznaniach, nie może wybrnąć. Wreszcie płaczliwym głosem stwierdza, że ona to wszystkiego się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi - Kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają...
|
|
Written by xxx
|
|
Monday, 09 June 2008 10:33 |
|
Student zdaje ostatni egzamin. Jest to test z odpowiedziami "tak" lub "nie". Siada w sali, gapi się w test przez pięć minut, gdy nagle doznaje olśnienia. Wyjmuje portmonetkę, a z niej monetę i zaczyna nią rzucać, zaznaczając odpowiedzi "tak", kiedy wypadnie orzełek, a "nie", kiedy wypadnie reszka. W pół godziny zrobił wszystkie zadania, podczas gdy wszyscy inni pocą się nad odpowiedziami. Kiedy zostaje kilka minut do końca, student w desperacji zaczyna rzucać monetą, mamrotać i pocić się. Podchodzi do niego egzaminator i pyta, co się dzieje. Student na to: - Sprawdzam moje odpowiedzi i wydaje mi się, że nie były właściwe!
|
|